środa, 23 kwietnia 2014

Rozdział 25

CZYTASZ = KOMENTUJESZ !
Będziemy bardzo wdzięczne 

*** Oczami Victorii ***

- Muszę porozmawiać z Victorią. - powiedział loczek.
- To nie mogłeś poczekać, aż wrócimy? - zapytałam zdziwiona. Co może być tak ważnego, aby jechać dwie godziny do Londynu?
- Nie. Chodź wytłumaczę Ci. - powiedział otwierając drzwi od auta. - Wrócimy potem do domu. Czekajcie na nas to wrócimy razem. - westchnęłam i weszłam do pojazdu. Widziałam jak chłopak rozmawia jeszcze z pozostałą trójką ( czyt. Zayn, Niall i Amy ), a po chwili siedział na miejscu kierowcy.
- Gdzie jedziemy? - zapytałam, kiedy ruszył. Jeśli to jest jakiś żart, albo coś takiego to go zamorduje. One Direction będzie mieć jednego członka mniej.
- Zobaczysz.
- A o co chodzi? - zapytałam z nadzieją, że się dowiem.
- Sam chciałbym wiedzieć...

*** 4 godziny później ***

Właśnie wchodzę do domu trzaskając drzwiami. Jestem tak zdenerwowana... Nie sorry ja jestem wkurwiona, tak, że mam ochotę coś rozwalić. Najlepiej cały świat rozjebać. Co ten debil sobie myśli, jestem na wyczerpaniu psychicznym, a on mi tu z takim czymś wyjeżdża. Szybko wchodzę do pokoju i się zamykam. Chcę być sama. Nie mam zamiaru sięgać po żyletkę. Te spotkania z terapeutą jednak coś dały. Chociaż, zgaduję, że moja łazienka jest tak urządzona, że tylko rozwalenie lustra, wchodziło by w grę. Wyciągam z szuflady paczkę papierosów i idę na balkon. Siadam na krześle i odpalam szluga. Po chwili słyszę jak ktoś się do mnie dobija.
- Vicky! Otwórz! - nie odpowiadam, chcę być sama. - Torri, słyszysz mnie! - krzyk mojej przyjaciółki zrobił się bardziej rozpaczliwy, chyba myślała, że będę chciała znów targnąć się na swoje życie, więc postanowiłam się odezwać.
- Nic mi nie jest! - krzyknęłam w stronę drzwi. 
- To otwórz. - powiedziała już spokojniej.
- Nie. Chcę być sama. 
- Torri, proszę. Na dwie minuty. 
- Ugh... Okey. - ruszyłam swoje zacne cztery litery, by otworzyć te cholerne drzwi. Od razu, gdy przekręciłam kluczyk w pokoju zjawiła się blondynka. 
- Co on ci zrobił? - pyta, bez żadnych wstępów.
- Nic. - odpowiadam zgodnie z prawdą.
- To o co chodzi?
- O nic. - popatrzyła na mnie wzrokiem mówiącym ''Serio? Mnie nie nabierzesz"  - Nie ważne. Nie chcę o tym gadać.
- Vicky, proszę. - zaczęła błagać. Ja pierdole! Zabije tego debila!
- Naprawdę nic, chcę tylko pobyć sama. Proszę cię uwierz mi - powiedziałam w jej stronę. Nie ma to jak kurwa okłamywać swoją najlepszą przyjaciółkę! 
- Dobrze, ale gdybyś chciała porozmawiać to wiesz gdzie mnie szukać. - odparła ze spokojem w głosie i oddaliła się z pokoju. Wróciłam na balkon i zaciągnęłam się papierosem. Czułam, że moje ciało powoli się rozluźnia i odpręża. Emocje stopniowo opadały. W pewnym momencie w pomieszczeniu rozprzestrzenił się dźwięk pukania do drzwi. Kto tym razem?! Nie rozumieją, że chce być sama?!
- Kimkolwiek jesteś, odejdź - powiedziałam, a raczej krzyknęłam w stronę wejścia. Jednak osoba za nimi stojąca nic nie zrobiła sobie z mojej " groźby " i weszła do pokoju. Ujrzałam burzę brązowych loków na głowie. I wszystko jasne. Harry rozejrzał się po pokoju i swój wzrok zatrzymał na mnie.
- Przyszedłem pogadać. - powiedział cicho.
- Jasne. - podniosłam swoje cztery litery i weszłam do pokoju, uprzednio gasząc papierosa i zamykając drzwi balkonowe, ponieważ na dworze robiło się coraz zimniej. Ruszyłam w kierunku łóżka i na nim usiadłam. Hazza dalej stał jak słup soli, jakby nie wiedział co zrobić.
- Siadaj - odparłam, po czym zachichotałam.
- Więc...
- Więc?
- Przepraszam - powiedział po chwili.
- Ty mnie? Za co  - zdziwiłam się. Co jak co, ale to nie jest jego wina... Został w to wciągnięty tak jak ja.
- Za to wszystko. - mruknął, po czym spuścił głowę.
- Harry, daj spokój, to na serio nie twoja wina.
- Ale...
- Nie ma żadnego ale... Uwierz mi. Jakoś to przetrwamy.
- Mogę cię.. - nie pozwoliłam mu dokończyć i go przytuliłam. Wyobrażam jak się czuje. Przecież nie będę się na nim wyżywać.
- Dzięki, tego mi było trzeba - powiedział lekko nieśmiało.
- Wiesz... Mi też. - odpowiedziałam z uśmiechem, który po chwili odwzajemnił, a na jego twarzy pojawiły się dołeczki.
- Chodź na dół.
- Nie. Wole zostać tutaj.
- No weź zachowujmy się jakby nic się nie stało.
- Harry, naprawdę nie.
- Chodź. Amy odchodzi od zmysłów i się cały czas martwi.
- Och. No dobrze. - powiedziawszy to wyszliśmy z pokoju. Gdy byliśmy w salonie rozejrzałam się po pokoju i odszukałam wzrokiem moją przyjaciółkę. Siedziała na kanapie i "oglądała" jakiś film.
- Am? - za dźwięk mojego głosu wzdrygnęła, a po chwili się podniosła i obróciła w moją stronę.
- Amy- powtórzyłam - Ja przepraszam, naprawdę nie ch.. - nie dokończyłam, ponieważ ona podbiegła i mnie przytuliła.
- Ja też przepraszam - szepnęła mi do ucha.
- Kocham cię - dodała po chwili.
- Ja ciebie też.
- Aaa! - pisnęła, a ja się szybko od niej odsunęłam. Co jak, co ale pisk to ma głośny. - Mam dla ciebie dobrą wiadomość ! - Taa.. Już to widzę, że będzie dobra.
- No jestem bardzo ciekawa jaką...
- Po jutrze jest gala. Chłopaki są nominowani i powiedzieli, że możemy iść! - Hura.. ! Sarkazm.. Jak ja to kocham.
- Ale chyba Danielle i Eleanor idą, prawda? - zapytałam z nadzieją.
- Tak! - krzyknęły równocześnie.
- To w takim razie...
- Zakupy!
- Ejj.. Czekajcie, skoro gala jest po jutrze to nie zostaniemy tutaj.
- No nie. Musimy jechać, jutro koło południa, abyście poszły na te swoje zakupy - w tym momencie Lou pomachał śmiesznie rękami - A na drugi dzień gala.
- Mamy nadzieję, że pójdziecie z nami - odparła El.
- Niee! - krzyknęli równocześnie.
- Czyli rozumiem, że nie chcecie pomóc wybrać nam naszych seksownych sukienek ? Moglibyście pomóc zapiąć nam zamki czy coś. Ty Lou możesz jeszcze wybrać bieliznę - powiedziała mu na ucho, ale tak, że pewnie wszyscy usłyszeli.
- Chłopaki, no weźcie, przecież nie zostawimy naszych dziewczyn w potrzebie - odparł Tommo, a brunetka przelotnie go pocałowała.
- Poza tym wam też wypadałoby coś kupić - dodała Dan.
- Wbrew pozorom dziewczyny mają rację. - powiedział Liam.
- I ty przeciwko nam ?! - krzyknął Hazza. Jedne zakupy to jest, aż taka wielka tragedia?!
- A masz coś normalnego do ubrania ? - na te słowa Harry spuścił głowę.
- Właśnie. Sprawa wyjaśniona. - powiedziała lokowata.
- Dobra, nieważne. - mruknął pod nosem.
- Co robimy? - zapytałam, siadając w jednym z foteli.
- No właśnie!
- Jakieś pomysły?
- Oglądnijmy film.
- Znowu?
- No w sumie racja.
- No to napijmy się czegoś - powiedział Lou.
- O nie! Co to, to nie! Nie ma mowy! Ja już nigdy więcej się z wami nie napije! - powiedziałam w jego stronę. - A zwłaszcza z tobą !
- Och no już nie przesadzaj. Nie było, aż tak źle.
- Aż tak źle, serio?!
- Dobra! Skończcie!
- Głodny jestem - odparł Niall.
- Znowu? - zapytałam, a on twierdząco pokiwał głową. - To idź do lodówki i sobie coś weź - dodałam.
- Ale.. Może wy coś ugotujecie. - zwrócił się w moją i Hazzy stronę. - Proszę!
- Horan, serio ?
- Proszę...
- Och no dobra. Co chcesz ?
- Coś dobrego.
- Ugh.. Określ się. Nie wiem placka, ciasteczka, babeczki, jakiś obiad, a raczej kolację!?
- Yyy... A umiesz zrobić pizze?- chciałam być na niego zła, ale uśmiechnął się w taki słodki sposób, że nie mogłam odmówić. Poszłam do siebie po zeszyt. Gdy wróciłam do salonu wszyscy siedzieli w takich samych pozycjach. Westchnęłam cicho.
- Chodź Geniuszu kulinarny, pomożesz mi. - powiedziałam  z ironią w stronę Harrego.
- Ja jestem Geniuszem kulinarnym - oburzył się.
- No dobra, dobra. Chodź już - odparłam ruszając w stronę kuchni. Wyciągnęłam potrzebne składniki i wzięłam się za robienie ciasta.
- Usmaż pieczarki i kurczaka. - powiedziałam, gdy do pomieszczenia wszedł Hazza.
- Okey. - popatrzyłam na niego i stwierdziłam, że był jakiś inny. Hmm... smutny, przygnębiony?
- Harreh cco jest?
- Yyy... Mówiłaś coś?
- Pytam co ci jest.
- Vicky, przepraszam .
- Harry daj już sobie spokój. Powtarzam ci po raz.. setny, że to nie twoja wina. Nic o tym nie wiedziałeś.
- Ale wiem ile to będzie Cię kosztowało...
- Ty się o mnie nie martw. Poradzę sobie. Nie gadajmy już o tym. Proszę.
- Ok. - powiedział beznamiętnie. Skończyłam ugniatać ciasto, więc wzięłam się za ścieranie sera i takie tam.
Po chwili mieliśmy już wszystkie składniki, które rozłożyliśmy na cieście. Oczywiście nie odbyło się bez bitwy na jedzenie. Czego efektami była kukurydza w moich włosach, a u Curlego ser oraz bałagan w całej kuchni, który musieliśmy posprzątać. Łącznie zrobiliśmy 6 pizz i wstawialiśmy je kolejno do piekarników (były dwa).  Gdy zapachy rozprzestrzeniły się po całym domu przybiegł do nas Nialler.
- Macie już? Juu... co wy macie we włosach? - zapytał i podszedł do nas.
- Dopiero włożyliśmy.  - powiedziałam, a Irlandczyk zaczął wyjadać z moich włosów kukurydze na przemian z serem Harrego.
- Ty musisz być naprawdę głodny. - zachichotałam.
- Ja zawsze jestem głodny. Za ile będzie pizza?
- Za około 30 minut. - powiedział lokaty, na co blondyn westchnął i tyle go było widać. Usiadłam na blacie i rozejrzałam się po kuchni. - Musimy jutro wracać?
- Niestety, ale nie martw się za niedługo tu wrócimy.
- Niby kiedy?
- Myślisz, że gdzie robimy święta? Jeszcze urodziny Lou...
- Chwila, kiedy on ma urodziny? W ogóle kiedy wy macie urodziny?
- Louis 24 grudnia, Zayn 12 stycznia, ja 1 lutego, Liam 29 sierpnia, Niall 13 września. A wy? To znaczy ty i Am.
- Amanda 1 kwietnia, a ja 2 stycznia.
- O! To zrobimy razem z urodzinami Lou.
- W wigilie!?
- Nie, w sylwestra. Tommo zawsze tak robi. - wytłumaczył.
- No to jak mamy tu, za niedługo wracać to nie musimy jechać. - powiedziałam, a Harry się zaśmiał.
- Nie chcesz iść na tą galę?
- Dziwisz się? Jestem ciekawa jak reszta zareaguje. - i to nie w ten pozytywny sposób. Boję się co zrobi Zayn, jak się dowie.
- Będzie dobrze. Zobaczysz. - wypowiedziawszy to, przytulił mnie. Jestem mu bardzo wdzięczna, za to, że pomaga mi w tej chorej sytuacji. Wspięłam się na palce i dałam mu buziaka w policzek.
- Dziękuję. - wyszeptałam do jego ucha. Kątem oka zobaczyłam jak ktoś znika za drzwiami. Wiem tylko tyle, że na 100% był to chłopak. Tylko który?

________________________________________________________
Chapter 25 <33 " Cisza przed burzą " Za niedługo dowiecie się czemu :D Mamy nadzieję, że wam się podoba :) Jeśli tak napisz KOMENTARZ  Dla Ciebie to tylko kilka sekund, a dla nas motywacja do dalszej pracy. POBIJECIE ILOŚĆ KOMENTARZY? NA RAZIE JEST TO 26!! *.* Liczymy na Was. Całujemy ;*** / Katy & Caroline.
ZNOWU BIERZEMY UDZIAŁ W  KONKURSIE NA BLOG MIESIĄCA. JEŚLI CHCECIE NAM POMÓC. WPADAJCIE ---> TUTAJ!

17 komentarzy:

  1. Super, czekam na nn ;)

    Natalie ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe kto taki ciekawski :) ale fajnie ..:* czekam ma nn <3

    ~ Kamila

    OdpowiedzUsuń
  3. Pewno Zayyn. <3 Czekam na next :** Fuck, gdzie ona pojechała z Hazzą ? :O
    ~D.

    OdpowiedzUsuń
  4. Aww!!! Ja chcę wiedzieć, o co chodzi z tą całą chorą sytuacją. Piszcie dalej i nie zostawiajcie nas w takiej niewiedzy...
    Buźki =*

    OdpowiedzUsuń
  5. na 1000 % to był zayn :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy wy chcecie nabawić mnie jakiejś nerwicy?
    Przepraszam bardzo ale umieram z ciekawości co to będzie w przyszłych rozdziałach.
    No kurde nie lubię was -.-

    Rozdział genialny ,jesteście wspaniałe <3

    /http://deep-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe o co chodzi? Jak zawsze świetny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  8. czekam na next i zapraszam na moje blogi ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. Hahah, kurde czytałam dziś krótkie opowiadania kryminalne, także teraz zaprawiona w rozwiązywaniu zagadek, chyba wiem, ale powtarzam CHYBA, co wymyśliłyście:-D obstawiam coś związanego z ofertami matrymonialnymi hahaha. Mam nadzieję, że to nie to co ja myślę;-) Anka

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudo! Czekam na next'a :3 Ciekawe o co chodzi..? Hmm..?

    OdpowiedzUsuń
  11. O co może chodzić? Nie mam zamiaru się zastanawiać chcę już next!!
    Wpadajcie do mnie: http://story-of-my-life-harry.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapraszam na epilog na Believe in me : http://believe-in-me-baby-and-hazza.blogspot.com/2014/04/epilog.html
    Wiem, wiem po raz pierwszy i ostatni niestety was o tym powiadamiam na tym blogu.
    Buziaki
    Selinka :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Już nie mogę się doczekać kolejnych rozdziałów bo tak mnie ciekawość zżera XDDD Do następnego, oby szybko się pojawił <333

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeejku boski, tylko o co chodzi?;Dxd
    Uwielbiam Was <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Zapraszam na Prolog na ( Strong ) Can't keep my eyes off of you.
    http://harrystyles-and-selenagomezff.blogspot.com/
    Buziaki
    Selinka :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Witam. Dziękuję za zgłoszenie do katalogu http://catalog-fanfiction-one-direction.blogspot.com/, pojawia się jednak pytanie: Gdzie na blogu znajdę link/button naszego katalogu?
    Proszę o informację zwrotną na stronie katalogu.

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze xx