niedziela, 27 kwietnia 2014

Rozdział 26

CZYTASZ = KOMENTUJESZ !
Będziemy bardzo wdzięczne 

*** Oczami Victorii ***
( następny dzień )

Trzeba przyznać, że tej nocy nawet dobrze mi się spało, ale kto musiał to przerwać? No oczywiście moja ukochana przyjaciółka.
- Wstawaj grubasie !
- Spadaj! Która godzina ?
- Przed 9 - odparła beznamiętnie.
- Która ?! Ty chyba sobie ze mnie jaja robisz ?! Jest tak wcześnie, a ja mam już wstawać ? - w tym momencie się zaśmiałam - Śmieszni jesteście ! - dodawszy to ponownie zakryłam się kołdrą i obróciłam się na drugi bok.
- Jak z dzieckiem - mruknęła i wyszła z mojego królestwa. Wreszcie ! Gdy ponownie odpływałam do krainy Morfeusza, na swojej skórze, właściwie to najpierw na kołdrze, a potem na skórze zimną ciecz. Jak poparzona zerwałam się na równe nogi.
- Ooo.. Jednak wstajesz ? - tak, to była Amy. Czy ja już mówiłam, że jej nienawidzę? Jeśli nie to mówię to teraz.
- Am ! Odwaliło ci do reszty ?
- Powiedzmy, że to był rewanż za ten wariant 5 i 14 - powiedziała szyderczo się do mnie uśmiechając.
- Ale to nie był mój pomysł !
- Ale brałaś w tym udział !
- Ugh. Kiedyś cię zabiję... No dobra już wstaję ! - powiedziałam śmiesznie machając rękami.
- Za dwadzieścia minut na dole - odparła, a ja ją popchnęłam w stronę drzwi. Uchyliwszy je wypchałam ją na zewnątrz. Już chciałam je zamknąć, jednak moją uwagę przykuła osoba stojąca na korytarzu.
- Zayn ! Ubrałbyś się ! - krzyknęłam w jego stronę. Dlaczego ? Mianowicie paradował sobie w samych bokserkach po domu.
- Och. Vic, w końcu widziałaś mnie w większych okazałościach - odparł z cwaniackim uśmiechem na twarzy, opierając się o framugę drzwi jednego z pokoju.
- Ha ha ha , bardzo śmieszne.
- Och, no Vicky.. W czym ci to przeszkadza ? - mruknął.
- No pomyśl sobie, że ja będę chodziła tylko w stanik i majtkach. Jak ty byś się czół ?
- Szczerze ?
- Nie. Na niby...
- Byłbym wniebowzięty.
- Nie znam cię - powiedziałam, zamykając drzwi z hukiem. Po chwili za nimi usłyszałam dźwięczny śmiech, a później kroki. W ręce wzięłam ciuchy na dzisiejszy dzień i ruszyłam do łazienki. Wzięłam prysznic w międzyczasie myjąc głowę moim ulubionym szamponem. Skończywszy czynność dokładnie wytarłam swoje ciało, a włosy owinęłam ręcznikiem. Następnym etapem mojej porannej toalety był makijaż. Postanowiłam na prostotę, więc trochę podkładu, tusz do rzęs i kreski eyelinerem. Później rozczesałam moje włosy i trochę podsuszyłam suszarką, bo stwierdziłam, że "same" wyschną. Przebrałam się w biały t-shirt z napisami, czarne spodnie, a na nogi tego samego koloru Vans'y.
Szybko opuściłam pomieszczenie i udałam się na poszukiwanie telefonu, który był na szafce nocnej. Spojrzałam na wyświetlacz. 9:35. Trzeba przyznać, że jestem szybka. Wyszłam z sypialni i schodami udałam się na parter. W połowie mojej drogi było już słychać rozmowy i krzyki.
- Mogę wiedzieć co wy robicie ! - powiedziałam, nie, krzyknęłam w ich stronę.
- Ooo śpiąca królewna wstała - odparł z ironią Malik.
- Taki suchar, że aż mi woda w kolanie odeszła - odgryzłam się.
- Vicky ratuj ! - do moich uszu dobiegł krzyk Hazzy. Szybko odszukałam go wzrokiem. Stał nad patelnią, tosterem jakimś mlekiem i widać było, że się w tym nie odnajduje.
- Co ty robisz ?
- Śniadanie.
- Ale po co tyle ?
- Tommo chce płatki, Danielle i Liam naleśniki z nutellą, Eleonor z owocami, Amy kanapki ,Zayn tosty, a Niall każdego po trochę, bo nie mógł się zdecydować.
- Odwaliło im ?
- Widocznie tak...
- Daj pomogę ci...
- Nie trzeba...
- Daj spokój. Co mogę zrobić.
- Yyy - zaczął rozglądać się po tym całym bajzlu - Właściwie to nie wiem - mruknął zrezygnowany.
- Daj, ja zrobię te naleśniki, a ty pokrój owoce, a później zrobisz tosty - jak powiedziałam, tak zrobiliśmy. Wzięłam zaczęte ciasto od Hazzy i dobrze wymieszałam, gdy było idealne zabrałam się za jego smażenie. Po około 10 minutach były gotowe. Posmarowałam jedne nutellą, a na drugie dałam owoce i trochę jogurtu naturalnego. Harry zrobił tosty i płatki z mlekiem. Ja pokroiłam warzywa i dałam wraz z serem i szynką na kromki chleba. Wszystko poukładaliśmy na talerzach, a później na stole. Oczywiście na miejscu Horana było ich bardzo wiele. On to wszystko zje ?! I będzie się dobrze czuł ? W jednym dzbanku zrobiliśmy kawę, w drugim herbatę. Do dużej szklanki nalaliśmy soku marchewkowego dla Louis'a i postawiliśmy przed jego miską. Gdy już wszystko było gotowe Styles zawołał resztę.
- Śniadanie ! - po chwili wszyscy byli w kuchni, już chcieli siadać, jednak ich zatrzymałam.
- Czekajcie ! Macie jakieś wytłumaczenie ?
- Na co ? - zdziwił się Louis.
- Zostawiliście Harrego i złożyliście zamówienia, jak w jakimś barze. Czy wy uważacie, że to jest w porządku ? - trochę się uniosłam.
- Vicky, wszystko w porządku...- mruknął loczek do ucha.
- Nie, Harry nic nie jest w porządku. Zostawili cię z tym całym syfem.
- Oj... Już nie gniewajcie się. Przecież wiecie, że jesteście najlepszymi kucharzami pod słońcem - powiedział Horanek, po czym do nas podbiegł i przytulił. Nienawidzę go za te niebieskie oczy !
- No dobra siadajcie, ale mam nadzieję, że to się więcej nie powtórzy.
- Oczywiście ! - krzyknęli równocześnie, a ja się zaśmiałam. Zasiedli do stołu i zaczęli jeść.
- To jest pyszne - odparł Lou unosząc kciuk do góry.
- Lou to są zwykłe płatki z dodatkiem czekolady i cynamonu.
- No właśnie ! Są pyszne. - Całe życie z debilami. 
- A wy nie jecie ? - zapytał Liam. No tak dopiero teraz zauważyłam, że wraz z Harry'm stoimy nad tymi zwierzętami z zoo i patrzymy się na ich głupotę.
- Ja właściwie nie jestem głodna. - powiedziałam.
- Och, no weź zjedz chociaż jednego naleśnika - odparł Daddy.
- Ale naprawdę nie chce.
- Victoria, chcesz przechodzić przez to jeszcze jeden raz ? - zapytał podejrzanie Zayn. Niestety wiem o co chodzi.
- Nie dzięki, wole zjeść - powiedziałam z rezygnacją w głosie. Wzięłam naleśnika, który mi podarował i zaczęłam go jeść.
- Kiedy mamy zamiar jechać ? - zapytałam.
- Prawdopodobnie po śniadaniu i jak wszyscy dopakują walizki - odpowiedział Payne.
- Aha. - westchnęłam. Po 15 minutach wszyscy zjedli.
- Wiecie o tym, że wy sprzątacie ? - zwrócił się w ich stronę Hazza. Wszyscy chcieli się sprzeciwiać, jednak przerwał im Liam.
- Och, no dajcie spokój. Oni zrobili śniadanie to my posprzątamy.
- W sumie racja.
- Ok to ja idę kończyć się pakować - odparłam i pobiegłam na górę. Weszłam do sypialni i wyciągnęła walizkę i układałam w niej ciuchy, który jeszcze zalegały w szafie. Szło mi to bardzo szybko, bo już po 30 minutach byłam gotowa. Wstałam na równe nogi i podeszłam do drzwi.
- Zayn ! - krzyknęłam na cały korytarz. Już po chwili chłopak stał przede mną.
- Coś się stało ?! Czemu krzyczysz ?!
- Mam prośbę.
- Tak ?
- Mógłbyś mi znieść walizkę na dół ?
- Jasne - odpowiedział i wszedł do pomieszczenia, po czym w swoje ręce chwycił torbę. Szybko ogarnęłam trochę w pokoju i gdy sprawdziłam, czy wszystko wzięłam zeszłam na dół.
- Jedziemy ? - zapytał Tommo.
- Tak - odparli wszyscy prawie jednocześnie. Udaliśmy się do samochodów. Podzieliliśmy się tak jak ostatnio i ruszyliśmy w drogę powrotną.

*** 3 godziny później ***
*** Galeria Westfield Stratford City ***

Aktualnie jesteśmy w galerii. Wcześniej pojechaliśmy do domu chłopaków i zostawiliśmy walizki, a Horan w międzyczasie coś zjadł. Danielle i Eleonor wiedziały do jakiego sklepu najlepiej pójść, więc szłyśmy za nimi.
- Zayn, idziesz ? - krzyknęłam w jego stronę.
- Tak, tak idę !
Weszliśmy do ogromnego sklepu. Wybór był ogromny.
- To może my sobie usiądziemy tam - powiedział Louis, pokazując na kanapy na których siedzieli już inni mężczyźni. 
- Och, no pomóżcie troszeczkę - odparła El.
- No dobrze - powiedział zrezygnowany. Po około 30 minutach wszystkie miałyśmy kilka sukienek w rękach. Postanowiłyśmy, że najpierw kupimy coś nam, a później im. Udałyśmy się do przymierzalni, a chłopaki usiedli na wolnych miejscach, przed nimi. Postanowiłyśmy urządzić, jak oni to powiedzieli... Pokaz mody.
- No dobra dziewczyny, wychodźcie ! - krzyknął Harry. Odsunęłam zasłonę i przekroczyłam próg kabiny. Wszyscy  się na nas gapili. Nawet jacyś faceci, którzy przyszli prawdopodobnie ze swoimi dziewczynami, a gdy któraś to zauważyła, to ów ten mężczyzna dostawał torebką po głowie. I tak przez następne pół godziny, wychodziłyśmy i wchodziłyśmy do przymierzalni i zmieniałyśmy stroję. Starałyśmy się ubrać tak samo kolorystycznie. Ostatecznie, ja wybrałam złotą sukienkę, na cienkich ramiączkach i czarne szpilki. El czarną sukienkę, tego samego koloru szpilki i złotą marynarkę. Danielle też czarną sukienkę i złote szpilki, a Amy złoto-czarną sukienkę i czarne szpilki. Później udałyśmy się na dział męski i wybraliśmy chłopakom garnitury. Udaliśmy się do przymierzalni, ale to my tym razem usiadłyśmy na kanapie.
- Vicky ? - zawołał Harry. Niechętnie wstałam i podeszłam do jego kabiny.
- Tak ? - zapytałam przez drzwi.
- Wejdź na chwilę - odparł. Jak powiedział, tak zrobiłam. Przekroczywszy próg ujrzałam Curlego bez koszulki, który trzymał w ręku dwa wieszaki. Co jak co, ale trzeba przyznać, że klatę to ma ładną. Pokrytą tatuażami jak Zay.. Ogarnij się !
- W czym ci pomóc ?
- Bo nie wiem, który będzie bardziej podkreślał mój kolor oczu.. Ten, czy ten ? - zapytał, a ja się zaśmiałam.
- Harry... Te garnitury są czarne. One nie mają jak podkreślić tego koloru.
- No, ale który jest lepszy ?
- Ten po lewej, bo ja wybierałam.
- Ale ty jesteś skromna.
- Taka, jak ty - odpowiedziałam i wyszłam z kabiny.
- Co chciał ?
- Szkoda gadać.
Po kolejnych 30 minutach chłopaki mieli wybrane stroję na gale. Wszyscy ze swoimi " zdobyczami " ruszyliśmy do kasy. Szybko odszukałam mój portfel i gdy miałam płacić za skasowane rzeczy ktoś mnie wyprzedził i wręczył kasjerce kartę kredytową. Szybko obróciłam się za siebie i ujrzałam czarne włosy.
- Co ty wyprawiasz ?
- Płace ?
- Ale czemu ?
- Bo tak ?
- " Bo tak " to nie jest odpowiedź.
- Idziesz na tą galę z nami, więc my ci tą sukienkę kupimy. - powiedział lekko się uśmiechając.
- Ale to nie jest w porządku.
- Och. no już daj spokój. - powiedział, a ja zaczęłam mamrotać pod nosem.
- Przepraszam . - odezwała się kobieta zza lady.
- Tak ? - zapytał mulat.
- Czy mogłabym prosić o autograf, bo moja córka jest fanką.
- Jasne, nie ma problemu - zaczął - Chłopaki ! - krzyknął na cały głos, a oni po chwili już tutaj byli. - Ta pani chciałaby autograf dla swojej córki.
- Ooo super.
- Ma może pani jakąś kartkę, albo zeszyt i długopis bo niestety nie mamy nic przy sobie - odparł Liam.
- Oczywiście - powiedziała, po czym wyciągnęła zdjęcie chłopaków. Daddy popatrzył się na nią pytającym wzrokiem - Zostawiła zdjęcia na wypadek, gdybym was spotkała - wytłumaczyła.
- Aaa, to wszystko wyjaśnia.
- Jak się nazywa pani pociecha ?
- Emma - odpowiedziała troszeczkę nieśmiało. Chłopaki szybko i sprawnie złożyli swoje podpisy i napisali dedykację.
- Jeszcze raz dziękuje - odparła brunetka.
- A ja jeszcze raz powtarzam, że nie ma za co - odpowiedział Irlandczyk.
- Do wiedzenia.
- Do widzenia. - odpowiedzieli i wyszliśmy ze sklepu.
- Vicky... - zaczął blondynek.
- Tak ?
- Bo ja jestem.. - O nie, tylko nie to o czym ja myśle ! Proszę ! Nie ! Błagam ! - ... jestem głodny.
- Zapomnij, ja dzisiaj nic więcej nie gotuje - powiedziałam, a on popatrzył na mnie tymi swoimi oczami. - Jak chcesz to możemy iść do restauracji - dodałam, a jego tęczówki momentalnie się zaświeciły.
- Nandos !

***

Dzień zleciał nam bardzo szybko. Gdy zjedliśmy obiad, pojechaliśmy do domu chłopaków. Resztę popołudnia i wieczoru spędziliśmy przed telewizorem oglądając różne filmy oraz słuchając sucharów Louis'a. Po dzisiejszym wieczorze stwierdzam, iż śmiech Niall'a jest strasznie zarażający. Około godziny 21, Niall odwiózł mnie i Amy do domu. Gdy przekroczyłyśmy próg rzucili się na nas rodzice blondynki. Chwilę z nimi porozmawiałyśmy, a później udałyśmy się do swoich sypialni. Szybko się przebrałam i zmyłam makijaż. Wygodnie ułożyłam się w łóżku i po chwili oddałam się w objęcia Morfeusza.

________________________________________________________________
Chapter 26. Stwierdzamy, że jest strasznie okropny :c Ale jak jest to trzeba dodać :c Możecie być pewne, że w następnych będzie się coś działo. Jeśli przeczytałaś/łeś TO ZOSTAW KOMENTARZ bardzo nam na tym zależy, ponieważ co rozdział spada ich ilość. Takie życie... Piszcie wasze opinie ! Do następnego ! / Katy & Caroline.
ZNOWU BIERZEMY UDZIAŁ W  KONKURSIE NA BLOG MIESIĄCA. JEŚLI CHCECIE NAM POMÓC. WPADAJCIE --->  TUTAJ!

32 komentarze:

  1. Świetny rozdział :) Mam nadzieje że szybko dodacie następny ! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dodawajcie szybko, i blagam niech ona bedzie z Harrym pliss

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta na gorze ma racje niech bedzie z Harrym

    OdpowiedzUsuń
  4. Super rozdział :D Nie, nie z Harrym ! Z Zaynem ! ♥ Do następnego :) xx

    OdpowiedzUsuń
  5. Vicky musi być z Hazzą, please! :D byliby świetną parą ;) czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  6. cudo , czekam aż zacznie się coś dziać :)pozdrawiam XD

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozdział jest genialny ,tak jak każdy i już nie mogę doczekać się kolejnych <3
    Wy macie talent <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Byliby swietna paa z Hazza, jestes genialna super piszesz

    OdpowiedzUsuń
  9. Aaa super!!! Ja myślę że z ZAYNEM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ona powinna być z Zaynem <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Super ! Ja też myśle że Vicky powinna być z Zayn'em *.* Czekam na kolejny ;)

    Natalie ♥

    OdpowiedzUsuń
  12. Mega ♥ Ona musi być z Zaynem ♥♥♥ Błagam, błagam... z Zaynem ♥ Czekam na kolejny rozdział ♥

    OdpowiedzUsuń
  13. ona musi być z Hazzą idealnie pasują do siebei błagam !!!!!!!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Blagam z Hazza bardzi do siebie pasuja blagam z Hazza!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. One maja racje musi byc z Hazza ale kofam cie za ten blog jest zajebisty tak jak ty!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Musi być z Zaynem ! :* ♥

    OdpowiedzUsuń
  17. Rozdizał mmmm.... Cudo ! <333
    A tak po za tym to ona musi być z Zayn'em ! <333 Nie z Harrym ! ! !
    Zaayn !!!!!!!!!!!!! <333333333333333333333

    OdpowiedzUsuń
  18. Super :) Czekam na następny oby był szybko :P

    OdpowiedzUsuń
  19. Eeem... Nie wiem czy Zayn czy Harry... Ale moje serce jest bardziej za Stylesem xd

    PRZEPRASZAM ZA SPAM!
    "-Kiedy ślub?- wyszczerzyła się Clementine.
    - Liam uparł się, by ślub odbył się we Francji za trzy miesiące przed trasą chłopaków...
    -Więc jedziemy na dwa miesiące do Francji?!- pisnęła Sophie.
    -Jeżeli macie ochotę mi pomóc w przygotowaniach to owszem. Oczywiście można pojechać na miesiąc przed, ale skoro możemy ufundować sobie od razu małe wakacje to czemu mamy odmówić?!- wytłumaczyła Danielle.
    -Poczekaj.- z twarzy Clem znikł uśmiech- chcesz powiedzieć, że będą tam też ci frajerzy z zespołu?
    -(...) Są druszkami.
    -To znaczy... Że będziemy musiały spędzić z nimi całe dwa miesiące?- wydusiła Black.
    -Na to wygląda.- odparła Peazer przygryzając wargę. (...)"
    Historia pełna perypetii dwóch przyjaciółek, które pomagają w przygotowaniach do ślubu Danielle Peazer i Liam'a Payne'a. Czy mimo wojny z pozostałymi członkami poradzą sobie i zdążą wszystko przygotować? A może zauroczenie i uczucie znajdzie tam dla siebie miejsce? Przecież mówią, że nienawiść i miłość odgradza tylko cieniutka granica, króta zawsze może pęknąć, kiedy nienawiści lub miłości będzie za dużo.

    http://white-black-story.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  20. Super :) Ona musi być z Zaynem ! :*
    Nie z jakimś tam Harrym no =.=
    Zayn i tyle ! :*

    OdpowiedzUsuń
  21. Ona i Zayn !!!!!! kto wymyslił, że z Harrym ! ^^
    Z Zaynem ! Vicki jest super i musi być z Zaynem ! ^^

    OdpowiedzUsuń
  22. Cudooo..! Czekam na next'a :3 Kocham <3333

    OdpowiedzUsuń
  23. Cudowne ! ♥ Zayn, Zayn i Zayn ! Nie Harry !!!! Zayn i Vicki ! ♥

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetny. *.*

    OdpowiedzUsuń
  25. Wow, cudny kiedy next? *.* //Tęcza;33

    OdpowiedzUsuń
  26. Wow, marvelous blog structure! How long have yoou ever been running a blog for?
    you make running a blog glance easy. The total look of your web site is
    great, lett alone the content!

    my homepage - adobe acrobat xi pro 11 serial number

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze xx