piątek, 20 czerwca 2014

Rozdział 37

CZYTASZ = KOMENTUJESZ !
Będziemy bardzo wdzięczne 

- Co?! - Amy zaparkowała i wysiadłyśmy z auta.
- To co słyszysz.
- Ale jak? Jeszcze niedawno zarzekałaś się, że między wami nic nie będzie.
- To i tak nic nie zmienia.
- Jak to nie?!
- Ja go nie kocham.
- Am, ty go kochasz. Ja to widzę. Po prostu się boisz. Znam cię, może nie całe życie, ale czasami mam wrażenie, że wiem o tobie więcej niż ty sama.
- Wow. Ale gadka. - zaśmiała się.
- No widzisz zmądrzałam. - teraz chichotałyśmy razem. - Dobra, spokój. Ja to mówiłam na serio. Zastanów się. Czemu go pocałowałaś?
- Czemu? Nie wiem. Coś mi mówiło, że mam to zrobić.
- A jak się czułaś?
- Nieziemsko, inaczej niż.... - nie dokończyła, ponieważ jej przerwałam.
- Widzisz? Sama to potwierdziłaś. Możesz mówić, że go nie kochasz, okłamywać samą siebie, ale nie mnie.
- Dobra zmieńmy temat.
- No ok, ale przemyśl to jeszcze.
- Kogo masz na mikołajki?
- Zayn'a. - powiedziałam bez entuzjazmu. - A ty?
- Niall'a.
- To się dobrałyśmy.
- To teraz burza mózgów. Co kupujemy?
- Zayn'owi myślałam, żeby coś do rysowania. No wiesz on lubi malować, tylko pytanie jak?
- Dobry pomysł. Zadzwonię i zapytam Niall'a.
- Widzisz!? I ty wcale o nim nie myślisz!
- Ugh..
- Może ja zadzwonię, ale do Danielle. - jak powiedziałam tak zrobiłam. Od dziewczyny dowiedziałam się, że podobno rysuje zajebiście. Przeważnie grafiki i rysunki markerami, bądź zwykłym długopisem, ale ostatnio zaczął interesować się "tradycyjnym malarstwem". Czyli wiecie pastele, farby i szkicowanie itd.. Nie głupi pomysł.
- No dobra ty wiesz co masz już kupić, a ja? - zaczęła narzekać moja towarzyska.
- Pójdź do McDonald'a kup Niall'owi wszystkie pozycje z ich karty. Uwierz mi będzie zachwycony i będzie cię całować po stopach.
- Ha. ha. ha. Bardzo śmieszne.
- A jaki mamy budżet?
- Mam kartę taty więc....
- Wspominał mi coś kiedyś o jakimś modelu gitary....
- Torii! Jesteś genialna! Wbijamy do muzycznego! - znalazłyśmy sklep muzyczny i weszłyśmy do środka.
- Dzień dobry. W czym pomóc? - zapytał sprzedawca.
- Dzień dobry. Szukamy gitary.... umm... Chociaż mam lepszy pomysł. - zwróciłam się do Am. - Kupmy mu zwykłego akustyka i podpiszmy się na nim. Będzie fajna pamiątka.
- Dobry pomysł. Czyli chcemy akustyka.
- Jakiś konkretny model?
- Proszę pana czy my wyglądamy na takie co się na tym znają? No właśnie. Kupujemy koledze prezent. Jest muzykiem i gra na gitarze. Więc niech pan za nas zdecyduje. - wytłumaczyła Am.
- Dobrze. - odszedł na chwilę, by powrócić ze śliczną, jasną gitarą.
- Chłopak z gitarą byłby dla mnie parą... - zanuciłam po polsku pod nosem i zaczęłam się cicho śmiać.
- Co ty śpiewasz? - zapytała blondynka z miną WTF?!
- A nic, nic. - chociaż ekspedient był nawet ładny.. Lol. Vicky. O czym ty myślisz?!
- Jest to najnowszy model, więc jeśli wasz przyjaciel jest zawodowym muzykiem i rzeczywiście dobrze gra to będzie wręcz idealna. - uśmiechnął podając nam przedmiot.
- Po co on nam to dał? - zapytała po cichu Amy, aby brunet tego nie usłyszał.
- Nie wiem, ale udawaj, że wiesz o co chodzi i oglądaj ją. - odpowiedziałam chichocząc. Zaczęłyśmy ją obserwować. Oczywiście parę razy by nam wypadła. I to nie była moja wina!  Po naszym "rozpoznaniu się" z instrumentem krzyknęłyśmy.
- Bierzemy!
- Okey. W takim razie udamy się na stoisko z futerałami i kostkami do gry, bo mogą się przydać. - odparł. Gdy weszliśmy w odpowiedni dział, normalnie oniemiałam. Chyba tysiące futerałów, tysiące kostek w kilku tysiącach kolorach. Co my mamy wybrać?! Oczywiście Amy wzięła pokrowiec pierwszy z brzegu. Z resztą jak to ona. Zaczęłam się rozglądać za piórkiem. O ja pierdziele są nawet z napisami! W pewnym momencie się zatrzymałam. Torii jesteś genialna!
- Amy, chodź! - po chwili znalazła się przy moim boku.
- Patrz co mam. - powiedziałam pokazując jej moją zdobycz. Była to czarna kostka ze znakiem One Direction, a po drugiej stronie z inicjałami Horana. Oni nawet takie produkują?! Ja pierdziele zabijcie mnie. Czas umierać.
- Czyli mamy wszystko?
- Tak. - odpowiedziałam i ruszyłyśmy do kasy, gdzie zapłaciłyśmy należną kwotę.
- Dobra to gdzie teraz?
- Jest tu jakiś sklep plastyczny? Czy coś w tym rodzaju? - zapytałam, a blondynka zaczęła nad czymś intensywnienie myśleć.
- Drugie piętro! - jak powiedziała, tam też poszłyśmy.
- Dzień dobry.
- W czym mogę pomóc?
- Ymm... Kupujemy prezent dla kolegi. On maluje graffiti i rysunki cienkopisami, a teraz zaczął interesować się tradycyjnym malarstwem. I teraz pytanie do pana. Co mu kupić? - wygłosiłam swój jakże piękny monolog.
- To mamy do wyboru spreje, szkicowniki, sztalugę, farby, pędzle, kredki, pastele, cienkopisy, węgiel albo zestaw ołówków.
- To może szkicownik, kredki, ołówki i spreje.
- Dobrze przyniosę. A proszę się zastanowić nad kolorem sprejów. Tam są wszystkie. - powiedział i ręką wskazał ścianę, na której były poukładane spreje. Cała ściana sprejów!
- Wow. - skomentowała Am.
- Ile tego jest... To co bierzemy?
- Może podstawowe kolory?
- Też tak myśle.
- To weźmy... Niebieski, żółty, zielony i czerwony.
- Dobra to chodź do kasy.
- To będzie wszystko. - zwróciłam się do sprzedawcy, a ten podliczył i wystawił rachunek. Zapłaciłyśmy i wyszłyśmy ze sklepu.
- To co teraz?
- Chodź pójdziemy na jakieś ciacho.
- Ok. - podpowiedziałam i ruszyłyśmy do pobliskiej kawiarni. Już miałyśmy wchodzić do środka, gdy u widziałam blond czuprynę.
- Kryj się. - powiedziałam i pociągnąwszy za rękę Amandę wbiegłam do sklepu obok.
- Co się stało?
- Tam siedzi Nialler z... - w tym momencie wychyliłam się. - O kurde!
- Z kim?
- Z Zayn'em. Wychodzą. O ja pierdziele idą tu!
- Chodź do przymierzalni. - biegiem ruszyłyśmy do przymierzalni. Wbiegłyśmy do pierwszej wolnej i zamknęłyśmy się. Spojrzałyśmy po sobie i zaczęłyśmy się śmiać. Co ci ludzie musieli sobie o nas pomyśleć.
- Gdzie oni teraz są? - spytałam.
- Czekaj. - dziewczyna wyszła na małe krzesełko, które się tu znajdowało. Akurat dostawała do małej szpary, która znajdowała nad drzwiami.
- Chodzą po sklepie, chyba Zayn chce sobie kupić spodnie. Nie! Tamte były ładniejsze!
- Am! Skup się.
- Idą je przymierzyć, czyli tu.
- Powiedz jak wejdą do przymierzalni.
- Ok. - po chwili dodała szeptem. - wszedł tylko Zayn.
- Dobra złaź. Poczekamy, aż pójdą. - również wyszeptałam, a ona nie wiem jak to zrobiła, ale wywaliła się i wyleciała z przymierzalni. Szybko chwyciłam drzwi i zatrzasnęłam.
- Amanda!?
- Niall!? - och, aktorką to ty nie zostaniesz.
- Co ty tu robisz?!
- Ja?!
- Nie miałaś być z Victorią?!
- Yyy... zgubiłam ją. - odpowiedziała, a strzeliłam faceplam'a. Jej inteligencja.
- Zgubiłaś ją?!  - szybko wyciągnęłam telefon i napisałam wiadomość. Po chwili Amy dostała Sms.
- O widzisz! Napisała do mnie, że jest w domu.
- Am jak mogłaś ją zgubić?! Tak w ogóle to co ty tu robisz?
- Yyy.... Mierzę?
- Co? To jest sklep z odzieżą dla mężczyzn.
- Yyy... - w tym momencie szybko otworzyła drzwi do przymierzalni, a ja rzuciłam jej pierwszą rzecz, która się w niej znajdowała.
- To. - powiedziała i pokazała granatową marynarkę.
- To?! - zdziwił się. Dopiero teraz zobaczyła co ma w ręce.
- No tak... Wiesz... upodabniam się do Hazzy. A wy co ty robicie?
- Wy?!
- No... Wy... Zaczynam mówić gawrą polską.... Victoria mnie uczy. No wiesz tam są górale i oni tak dziwnie mówią... Do jednej osoby na wy.... - ma szczęście, że jej to kiedyś powiedziałam.
- Aha?
- To ja idę. Pa! - Ja pierdziele! Gdzie ona idzie?
- Zayn! Ile jeszcze? - zaczął narzekać. Zaczęłam oglądać wszystko przez szparę. Gdzie jest Amy?! Po chwili Mulat wyszedł.
- I jak?
- Serio pytasz się mnie o to?
- Okey, czyli są dobre. - powiedział i wrócił na miejsce.
- Jak myślisz co tutaj robiła Amy?
- Nie wiem, ale mnie wkurwiło, że zgubiła Victorię, a gdyby jej coś się stało? - on się o mnie martwi?! - Nawet nie chcę myślę co by było gdyby ON znów jej coś zrobił... Kurwa. Gdy go tylko zobaczę to zabiję go gołymi rękami.
- Bardzo chętnie ci pomogę. A co zrobisz z TYM?  - zapytał Niall akcentując wyraźnie ostatnie słowo.
- "Dziewczyna wiem wszystko" mówi, że muszę się starać, bo inaczej z tego nic nie wyjdzie, a wiesz że tego nie chce. Nie wiem co mam już robić. Kocham gdy się uśmiecha ale...
- Rozumiem cię. - przerwał mu Niall. - Poczekaj, aż rozwiąże się sprawa z ojcem Vic. A właśnie rozmawiałem z nią o tym jej cięciu. Te rany jeszcze się po prostu nie zagoiły. - popatrzyłam po swoich rękach. Oni myśleli, że cały czas się tnę? Chociaż nie dziwię im się wyglądają jakby były świeże. Dalej już nie słuchałam, tylko analizowałam ich każde słowo i zastanawiałam się o co chodzi z TYM? Z rozmyślania wyrwały mnie wibracje mojego telefonu, a raczej wraku telefonu. Czekałam chwilę aż przyszła Amy.
- Am, aktorką to ty nie będziesz. - zaśmiałam się razem z nią.
- To nie moja wina.
- Do tej pory nie wiem jak mogłabyś mnie zgubić.
- Normalnie. - uśmiechnęła się.
- Ale tekst, że upodabniasz się do Hazzy wymiata. - przybiłyśmy sobie piątkę.
- Dobra chodź. - powiedziała, po czym wzięła w ręce gitarę, a ja resztę rzeczy. Po 30 minutach przekroczyłyśmy próg domu.
- Jesteśmy! - krzyknęła Amy, a ja po chwili poczułam dwie pary rąk oplatające mnie.
- Victorio! Dobrze, że wróciłaś. Strasznie martwiliśmy się o ciebie.
- Chciałabym bardzo przeprosić.
- Daj spokój. Było minęło. A teraz chodźcie na kolację. - powiedziała i ruszyliśmy w kierunku kuchni. Szybko zjadłam naleśniki, bo byłam strasznie głodna.
- Okey. Ja pójdę do siebie. Dobranoc.
- Ja też idę. Dobranoc. - odparła Am.
- Pa pa dziewczynki. - uśmiechnęła się Susan. Ruszyłyśmy schodami na górę, ja z walizką, a blondynka z prezentami. Gdy doszłyśmy do mojego pokoju włożyłyśmy prezenty na dno szafy, na wszelki wypadek, gdyby ktoś miał tu przyjść.
- Wiesz Amy. Stwierdzam, że takie jazdy to tylko z tobą. - powiedziałam, a ona mnie przytuliła.
- No wiadomo. A teraz kolorowych.
- Nawzajem. - po moich słowach wyszła z pokoju. Szybko udałam się do łazienki i zmyłam dzisiejszy makijaż. Wykonawszy wieczorną toaletę, przebrałam się w piżamę. Ułożyłam się wygodnie na łóżku i jak zawsze podłączyłam telefon do ładowania. Moje oczy stopniowo zaczęły opadać. Już po chwili Morfeusz wziął mnie w swoje objęcia.

____________________________________________________________
Chapter 37. Trochę szalony rozdział z udziałem Amy i Vicky. Bardzo prosimy o pozostawienie po sobie śladu w postaci komentarza. Jest to na prawdę motywujące. PS. DZIĘKUJEMY ZA KROPKI !!! <3 Hahahha :) Do następnego ;** / Katy&Caroline.

17 komentarzy:

  1. boziu ten blog jest nieziemski hahah czekam ne next :D mam nadzieje że bedzie szybko :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Omg, popłakałam się ze śmiechu:-D Najpierw ten monolog Amy do sprzedawcy w muzycznym, a potem ta przymierzalnia hahaha. Ale wkurza mnie już trochę Victoria. No, kurcze niech ona już w końcu zacznie ogarniać, że Zayn ją uwielbia! Piszcie szybko next, weny. A.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahahahahahahahahahahahahahahahahaha Am wymiata xD -upodabniam sie do Harrego hahahahahahahahah lepsze to niz nic xD hahahaha zycze weny i czekam na nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział cudo, świetny, genialny :3 Kocham <33333 Już dawno nie miałam takiego ubawu czytając jakiś rozdział, haha.. :D Jestem mega ciekawa co się jeszcze tu będzie działo :) Czekam na next'a z niecierpliwością :* Kocham <33333333

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialny jak zawsze(:

    OdpowiedzUsuń
  6. Pozostawię ślad bo Wam się jak najbardziej należy!. :)
    Cudowne, cudowne, cudowneeeee mogłoby być znacznie dłuższe bo tak szybko mi przeminęło, ale i tak Wam dziękuje!. :) Jesteście cudowne, jestem z Wami, może nie od samego początku, bo tak na prawdę od niedawna, ale wszystko nadrobiłam i wciągnęłam się w to na maxa!. :) Czekam na nexta!. :)\
    Jesteście wielkie!. <3 haha :)
    pozdrawiam, Ola. :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Jejku wchodze a tu taaka niespodzianka ! <3 kocham was poprostu <33
    Oczywiście rozdział jak zawsze genialny. Kompletnie nwm skad wy macie te pomysły <3
    http://memoriesforever-onedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Scena z przymierzalni zasługuje na Oscara! ahahahha Boskie <3
    ja to już się nie mogę doczekać na to aż Zayn i Vicky, wiadomo ;D
    Kochają się więc niech jak najszybciej będą mieć love forever :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Hahah Amy to taka ja xD Rozdział świetny ! ;* Nie moge sie doczekać następnego ;)

    Natalie ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Hahahahaha xd Amy i Vic <3 Kocham was po prostu i czekam na nexta xD ~Nika

    OdpowiedzUsuń
  11. Hahahah ''upodabniam się do hazzy'' najlepsze <3<3 super

    OdpowiedzUsuń
  12. No nie no padłam ze śmiechu po przeczytaniu czekam na nastepny :)
    P.S mam nadzieje że juz niedługo Zayn i Vic będą razem ;) <3 KOCHAM TEGO BLOGA!!!!!!!!!~Karola :**

    OdpowiedzUsuń
  13. Czasem mi się telefon zacina,, przez co nie mogę dodać koma. Ale już jest ok. Tak więc jak zawsze czekam z niecierpliwością na nexta.
    Buźki =*

    OdpowiedzUsuń
  14. Rozdział świetny <3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3 Czekam na next i liczę, że Zayn i Viki w końcu będą razem...

    OdpowiedzUsuń
  15. nie no, akcja w sklepie rozwaliła mnie na maksa xD mina Nialla musiała być bezcenna :D
    Kisses,
    -A

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze xx