piątek, 19 września 2014

Rozdział 55

CZYTASZ = KOMENTUJESZ !
Będziemy bardzo wdzięczne 

*** Oczami Zayn'a ***
( Ranek )

Obudziłem się, przez suchość w gardle, która mi bardzo doskwierała. Po tym, jak opatrzyłem Victorię i odprowadziłem ją do jej sypialni, poszedłem na dół, jeszcze bardziej się upić. No w końcu był Sylwester. Po prostu tego potrzebowałem. Jednak ludzie mają rację, że alkohol pomaga w trudnych sytuacjach. Bardzo odpręża. Jesteś tylko ty, butelka dobrego Whiskey, albo wódki, szklanka i ewentualnie barman. Siedzisz sobie i zapijasz wszystkie smutki, aby zapomnieć o całym bożym świecie. Pod koniec już w ogóle nie panujesz nad swoim ciałem, a także nad umysłem i połowy wieczoru nie pamiętasz. I właściwie to jest dobre rozwiązanie. Szkoda tylko, że nie wymazałem z pamięci całujących się Harrego i Victorii, Perrie, która nie wiadomo, jak tutaj się znalazła, popieprzonego Jamesa i zakrwawionej Vicky. Na samą myśl, że ten koleś ją uderzył moja krew zaczyna wrzeć oraz szybciej płynąć. Mam ochotę go ponownie znaleźć i jeszcze raz mu wpieprzyć, bo mu się bardzo należało. Co on sobie, kurwa, myślał?! W pewnej chwili poczułem rękę, która ułożyła się na moim torsie. Momentalnie otworzyłem oczy i lekko się podniosłem. Moim oczom ukazała się różowa czupryna. Perrie. Zaraz... Perrie?! Co do jasnej cholery ona tutaj robi?! I czemu ona jest półnaga?!
- Co ty tutaj robisz?! - wykrzyknąłem, a dziewczyna tylko się zaśmiała. Okey, to przypomina mi troszeczkę jakąś scenę z jakiegoś horroru. Bardzo strasznego horroru. To jest tylko jakiś sen. Zaraz się obudzę tutaj sam i wszystko będzie w normie.
- Już nie pamiętasz, jak to nam było w nocy dobrze? - zapytała dotykając moich barków. Słucham?! Jaka noc?! O czym ona pieprzy!
- O czym ty gadasz? - warknąłem spychając jej dłoń.
- Zayn, mam ci to tłumaczyć, jak przedszkolakowi? - zaśmiała się. I w tym momencie chcę się po prostu zabić. Ostatnie co pamiętam z imprezy, to to, że siedziałem z Niall'em przy barze i cały czas piłem. A potem nic. Po prostu pustka.
- Nie wiem o czym ty mówisz, wy... - nie zdążyłem dokończyć, ponieważ przerwał mi dźwięk otwieranych drzwi, zza których wychyliła się Victoria. Victoria?!
- Zayn, mam pytanie. Nie zostawiłam u ciebie mojego tele... - przerwała, gdy uniosła swój wzrok z podłogi. Ja z Perrie. W łóżku. Razem. Tylko w bieliźnie. Nie no zarąbiście to musiało wyglądać! - Ja... ja... - jąkała się.
- Victoria...
- Ja... ja może... może pójdę. - wyszeptała, po czym wybiegła z pokoju. Szybko zerwałem się na równe nogi i ruszyłem za nią.
- Victoria! - nic. Zero reakcji. - Victoria! - powtórzyłem się, łapiąc ją za rękę, a następnie ją odwróciłem w moją stronę.
- Co chcesz ode mnie? - zapytała, a raczej niemal wykrzyknęła.
- To nie jest tak, jak myślisz... - zacząłem.
- Ale ja nic nie myślę! Zayn, po co ty mi się tłumaczysz? To jest twoje życie, nie moje. Ja nie mam nic do gadania. Co tam robisz ze swoją dziewczyną. Mnie to nie interesuję. A teraz przepraszam, pójdę już i nie będę wam przeszkadzać. - powiedziała i pobiegła w stronę schodów. Jaką dziewczyną?! Perrie to nie moja dziewczyna! Nie no, kurwa, zajebiście!


*** Oczami Victorii ***

Ruszyłam w stronę schodów, aby zejść na dół, do reszty. Przed oczyma miałam cały czas widok leżącego Mulata, a obok półnagiej Perrie. Moje serce w tamtym momencie rozpadło się na miliony kawałeczków. Ból głowy, spowodowany wczorajszym piciem, jakby ustał. To wydarzenie podziałało, jakby czterdzieści napojów energetycznych, które wypiłabym za jednym razem. W moich oczach zaczęły zbierać się łzy, które szybko przetarłam ręką. Miałam trudności z złapaniem oddechu. Z resztą kim dla mnie jest Zayn? Przyjacielem. Niestety. Więc nie powinno mnie obchodzić z kim jest, ani z kim sypia, ani z kim się spotyka. A tak się zapierał, że jej nie zaprosił. Po prost mnie okłamał... Chyba to mnie boli jeszcze bardziej. Nienawidzę kłamstwa. Ale to jeszcze była Perrie! Rozumiecie?! Perrie! Jego była dziewczyna! Chyba. Tak mi się przynajmniej wydaję. Może po prostu wymyślił tą historyjkę o zerwaniu i mi ją powiedział, a tak na prawdę dalej są szczęśliwą parą. Zresztą, ja nie mam nic do gadania. Ja mam "chłopaka", więc nie powinno mnie to obchodzić.
- Kochanie, co się stało? - zapytał Harry, kiedy weszłam do kuchni. Wszystkie pary oczu momentalnie skierowały się w moją stronę. Szybko otarłam łzy, które spłynęły po moich, jak mi się wydaje czerwonych już policzkach.
- Nic, uderzyłam się w rękę. - odpowiedziałam i pociągnęłam nosem. - Już jest okey. - Nic nie jest okey.
- Nic cię nie boli? - zapytał, podchodząc bliżej mnie.
- Opowiem Tobie później. - wyszeptałam wprost do mojego ucha. Od razu napotkałam zdziwione spojrzenie bruneta, ale je zignorowałam i udałam się w kierunku lodówki, z której wyciągnęłam jogurt naturalny pitny. W pewnym momencie do kuchni wszedł Niall. Podszedł do Amy i pocałował ją w policzek. Coś mnie ominęło?
- Cześć kochanie. - powiedział, a ja wyplułam cały jogurt na podłogę. - Victoria, wszystko okey? - zapytał z troską w głosie.
- Co ty powiedziałeś?! - wykrzyknęłam na cały dom. - Co ty... do Amy? - nie mogłam się wysłowić. - Wy... wy?! - jąkałam się, jak opętana.
- Tak. - powiedzieli równocześnie, a Niall oplótł ją ręką w pasie, po czym czule pocałował ją we włosy. O mój Boże!

## Retrospekcja ##

*** Oczami Amandy ***


- Zatańczymy? - zapytał w pewnym momencie blondwłosy chłopak. Bardzo przystojny, blondwłosy chłopak.
- Jasne. - odpowiedziałam i chwyciłam jego rękę, która została wyciągnięta przede mnie. Gdy nasze dłonie się zetknęły, przez moje ciało przeszły przyjemne dreszcze. Z resztą za każdym razem, gdy to się dzieje, gdy jest w pobliżu. Ruszyliśmy w stronę parkietu. Jego lewa ręka chwyciła moją prawą, a druga wylądowała na mojej talii, jeszcze bardziej mnie do niego przyciągając. Czas stanął w miejscu, a moje serce biło, jak młot pneumatyczny. Oddech momentalnie przyspieszył. Delikatnie ułożyłam swoją głowę na jego ramieniu. Ta chwila była bardzo magiczna. Niall śpiewał wprost do mojego ucha tekst piosenki lecącej w tle. Miał melodyjny głos, jakby anioła. Mogłabym go słuchać godzinami. On jest po prostu idealną osobą. Bujaliśmy się w rytm melodii.
- Amy? - wyszeptał wprost do mojego ucha, zahaczając ustami o jego płatek.
- Tak?
- Przejdziemy się? - zapytał, na co bardzo się zdziwiłam.
- Jasne. - odparłam lekko się dziwiąc, ale uśmiechając. Chwycił moją rękę, po czym pociągnął w stronę wyjścia. Gdzie on mnie prowadzi?! Przekroczyliśmy próg domu, po czym ruszyliśmy wgłąb ogrodu. Moje ciało drżało, przez minusową temperaturę panującą na dworze. W pewnej chwili poczułam jakiś materiał na moich ramionach. Spojrzałam na Niall'a i zobaczyłam, że nie miał na sobie swojej czarnej marynarki. Na jego twarz widniał lekki uśmiech.
- Cieplej? - zapytał delikatnym głosem.
- Ale tobie będzie zi...
- Cieszę się. - odpowiedział chichocząc, na co lekko się zawstydziłam i spuściłam głowę. W pewnym momencie się zatrzymaliśmy, w miejscu, gdzie nie było żadnej osoby. Cała przestrzeń była oświetlona białymi lampami. Muzyka z wnętrza domu już tutaj w ogóle nie dochodziła. Czułam się, jak w jakimś magicznym miejscu. 
- A więc co mu tutaj robimy? - zapytałam. Dopiero teraz zauważyłam, że niedaleko stoi gitara w specjalnym statywie, która teraz spoczywała już w dłoniach Horan'a. Chłopak zamiast odpowiedzieć na moje wcześniejsze pytanie, po prostu je zignorował i szarpnął w struny, tworząc przyjemny dźwięk dla moich uszu, który po chwili przerodził się w niesamowitą melodię. Po chwili do niej dołączył niesamowity, z irlandzkim akcentem, głos blondyna. Byłam pod takim wrażeniem, że nie mogłam wsłuchać się dokładnie w tekst. O był tutaj... Ze mną! I śpiewał dla mnie piosenkę! Po chwili muzyka zwolniła. Moje serce biło, jak oszalałe. Teraz dokładnie usłyszałam co zaśpiewał.

"I’m sorry if I say I need ya
But I don’t care, I’m not scared of love
'Cause when I'm not with you I'm weaker
Is that so wrong?
Is it so wrong?
That you make me strong"

"Przepraszam, jeśli powiem, że cię potrzebuję
Ale wszystko mi jedno, nie boję się miłości
Bo kiedy nie jestem z tobą, jestem słabszy
Czy to takie złe?
Czy to tak źle?
Że sprawiasz, że jestem silny"

Nie wiem co miałam o tym wszystkim myśleć. Niall odłożył gitarę, po czym chwycił moje obie ręce. Uniosłam wzrok i spojrzałam na jego twarz.
- Amy, bo ja chciałbym ci coś powiedzieć. - zaczął lekko się jąkając. - Um... Długo zbierałem się w sobie, żeby ci to powiedzieć... Bo... Chodzi o to, że... Kocham cię. Kocham twój uśmiech, twoje oczy, smak twoich ust... Kocham twój charakter... Kocham ciebie całą i... I chciałbym z tobą być... A więc... Zostaniesz moją dziewczyną? - zapytał, a ja zamarłam. Niall. Niall Horan, pyta się mnie o chodzenie. Ja... Ja...
- Niall, ja... - w jego oczach była widoczna tylko nadzieja, która z każdą sekunda gasła. - Ja nie wiem co powiedzieć... - wyszeptałam.
- Jasne... rozumiem, nie musisz się tłumaczyć...
- Nie, Niall, ty mnie nie źle zrozumiałeś... Ja... ja się zgadzam. - powiedziałam, a po chwili poczułam, że zostałam unoszona w górę, a następnie okręcona wokół jego własnej osi. Jeszcze nie jestem w pełni świadoma, co właśnie zrobiłam, co właśnie powiedziałam. Ja jestem dziewczyną Niall'a.
- Nie wierzę. - powiedział, po czym nasze usta zetknęły się ze sobą. Jego zimne wargi, z moimi gorącymi tworzyły idealne połączenie. Mimowolnie moje ręce powędrowały na jego kark jeszcze bardziej pogłębiając pocałunek, a jego na moją talię wywołując dreszcze wzdłuż mojego kręgosłupa. Nie liczyło się zupełnie nic. Tylko my, spragnieni swojej bliskości. Pocałunek z tego delikatnego, przeobraził się w ten namiętny i pełen miłości. Nasze języki zaczęły ze sobą współpracować. Po jakiejś minucie zabrakło nam powierza, więc się od siebie oderwaliśmy. Jego czoło wylądowało na moim. Jego oczy były przymknięte, przez powieki otoczone wachlarzem czarnych i gęstych rzęs. Po chwili ujrzałam jego piękne niebieskie tęczówki, które świeciły jeszcze bardziej w blasku księżyca. - Jestem chyba najszczęśliwszym chłopakiem na ziemi. - powiedział.
- Bez przesady. - zachichotałam.
- Poczekaj chwileczkę. - sięgnął do marynarki, z której wyciągnął pudełeczko, a następnie podniósł wieczko. Moim oczom ukazał się złoty naszyjnik w kształcie serduszka, a na nim wygrawerowany napis:

"NH + AB
   01.01."

- On jest piękny, Niall. - wyszeptałam lekko go dotykając.
- Miałem nadzieję, że ci się spodoba. - wyszeptał, po czym zawiesił łańcuszek na mojej szyi. 
- Piękny napis. Skąd wiedziałeś, że się zgodzę? - zapytałam, lekko się uśmiechając.
- Miałem taką nadzieję, kochanie. - powiedział, po czym złożył bardzo delikatny pocałunek na moich ustach. 
- A tak w ogóle, co to za piosenka? Nigdy wcześniej jej nie słyszałam. - zaciekawiłam się, na co blondyn lekko się uśmiechnął.
- Nazywa się "Strong" i nigdy jej nie słyszałaś, ponieważ została całkiem nie dawno, na nasz nowy album, przeze mnie. * Cały czas, gdy wymyślałem tekst, bądź próbowałem skomponować do niej melodię, cały czas miałem przed oczami pewną dziewczynę, cały czas myślałem tylko o jednej osobie... O tobie. - dokończył, po czym kolejny raz tego wieczoru zasmakował moich ust. Ta chwila dla mnie może trwać wiecznie.

*** Koniec oczami Amandy ***

## Koniec retrospekcji ##

Momentalnie rzuciłam się w ich ramiona. Jeśli ktoś by mi powiedział, że gdy zejdę sobie na dół i dowiem się, że Niall i Amanda są razem, to bym chyba wyśmiała go w twarz. 
- Aaa! Nawet nie wiecie, jak się cieszę! To było chyba moje największe marzenie! - i zrobiliśmy grupowego Hug Horan'a. Gdy się do nich oderwałam, Harry podszedł do blondyna i go przytulił.
- No Niall, wiedziałem, że dasz sobie radę. - powiedział i poklepał, go po ramieniu. - Jestem z Ciebie bardzo dumny.
- Dzięki stary. - uśmiechnął się. Nie zwracając uwagi na resztę, pociągnęłam Amy, tam gdzie nikogo nie było.
- Amy! Nawet nie wiesz, jak się cieszę! - pisnęłam, jak jakaś psychofanka, która spotkała swojego idola. To są chyba jakieś żarty!
- Victoria, spokojnie. - zachichotała, łapiąc mnie za rękę.
- Jak ja mam być spokojna! Moja przyjaciółka chodzi z moim przyjacielem! I ja mam być spokojna?! - niemal wykrzyknęłam. To jest chyba jakiś sen! Wiedziałam, że do siebie idealnie pasują! Są dla siebie stworzeni!
- Ej, spokojnie. - powtórzyła.
- Zaraz... Co to jest? - zapytam, biorąc w ręce złoty naszyjnik, który spoczywał na jej twarzy oraz wystających obojczykach. Było wygrawerowane na nim inicjały Niall'a i Amu oraz wczorajsza, a właściwie dzisiejsza data. - Aaa! To... to... Niall ci to dał?! - zapytałam, a przyjaciółka z uśmiechem na ustach skinęła głową. - Jaki on romantyczny! - na te słowa od razu się zachichotała. - A ty mi mówiłaś, że nie chcesz z nim być...
- Oh no... - zarumieniła się.
- Ty się rumienisz! Ty się rumienisz! - krzyczałam i skakałam, jak jakaś wariatka.
- Jeju Victoria przestań. - powiedziała, troszeczkę mnie uspakajając. - A teraz musimy o czymś bardzo ważnym porozmawiać.
- O czym ty mówisz? To jest bardzo ważne! Chodzisz z Niall'em! Amanda chodzi z Niall'em! Amanda chodzi z Nia...
- Przestań. Co się wczoraj wstało? - zapytała poważnym głosem. Momentalnie się uspokoiłam, a następnie zamarłam. - Więc? - zadała pytanie, zakładając swoje ręce pod piersiami. Spojrzała na mnie wyczekującym wzrokiem.
- Więc...
- Victoria... - jęknęła.
- Nic się nie stało. A co miało się stać? - udawałam zdziwienie.
- Nawet nie próbuj mnie tutaj kłamać. Wczoraj byłaś zlana w cztery dupy. A przecież obie doskonale wiemy, że robisz to tylko wtedy, gdy chcesz zapomnieć o problemach, albo stało się coś bardzo złego, więc?
- Co więc? Nic się nie stało. - mruknęłam.
- Victoria...
- Jesteś głodna? - zapytałam, próbując zmienić temat. - Strasznie zjadłabym płatki z mlekiem. - odparłam i szybko ruszyłam z powrotem do kuchni. - Amy pyta się o wczoraj. - szepnęłam Niall'owi na ucho, po czym pobiegłam w w kierunku lodówki. Wyciągnęłam z niej mleko, a potem odszukałam płatki i zabrałam się za moje śniadanie. - Jak po wczorajszym? - zapytałam, a odpowiedział mi grupowy jęk.
- Głowa mi napierdala. - skomentował to Lou, na co się zaśmiałam. - Proszę cię ciszej.
- Zażyliście już tabletki?
- Yhym. - odpowiedzieli.
- Wiesz co mnie dziwi? - zapytał w pewnym momencie Tommo, takim głosem, jakby miał za chwilę umrzeć.
- Niestety nie.
- Że wczoraj byłaś tak pijana, że tańczyłaś na stołach, a teraz jesteś jak nowonarodzona. - wytłumaczył. Gdybyś spotkał dziewczynę, w moim przypadku chłopaka, na którym ci zależy, w łóżku z inną osobą, to też byś tam miał.
- Tak jakoś wyszło. - powiedziałam, po czym znowu zabrałam się za mój posiłek. Płatki kukurydziane z mlekiem to to, co kocham.
- Victoria... - Amanda próbowała zacząć, ale przerwały jej dźwięk drewna, od którego odbijały się buty osób. Po chwili do salonu, z widokiem na kuchnię wszedł Zayn i Perrie. Razem.


* Wiemy, że tekst, jak i melodia nie zostały wymyślone przez Niall'a Horan'a, ale tak bardzo pasowało do sytuacji, że nie mogłyśmy tego nie wkleić. 
_____________________________________________________________________
No i mamy rozdział 55! :) Amy i Niall są RAZEM!!! ^^ Jaki Horanek jest słodki !!!*.* Tylko ten Zayn z Perrie... Ah... No i po co ona tam była???!!! TA AKCJA Z NIALL'EM I AMY SPECJALNIE DLA JEDNYCH CZYTELNICZEK!! WIEMY I PRZEPRASZAMY ZA OPÓŹNIENIE!!!!!!!! 
:d JEDNAK JEŚLI PRZECZYTAŁEŚ/AŚ TEN ROZDZIAŁ SKOMENTUJ!!!!!!
PROSIMY!!!!! / Katy&Care.

24 komentarze:

  1. Czy ja mam Was ukatrupić?! Było tak dobrze, a tu nagle Perrie się pojawia i wszystko psuje! A tak poza tym to rozdział idealny. Ni z Amy, po prost cudo!

    OdpowiedzUsuń
  2. rozdział jest zajebisty *.* sorry że używam nie cenzurowanych słów ale to z radości :)
    sytuacja pomiędzy Niallem a Amy ach.... <3
    nie mogę się doczekać nexta *.* <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie no nie wiem już co pisać po prostu z każdym kolejnym rozdziałem coraz bardziej mnie zaskakujecie powiem tylko dwa słowa: rozpierdalacie system ;3 ;> juliaa :3

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja Pierdziele to jest takie cudne ze o matko! No na serio, zaczelam i zanim się spostrzeglam koniec! No i jak ja mam TYDZIEN wytrzymać?
    A Ta akcja z PERRIE to w ogóle... wydaje mi się ze ona to upozorowala... myslalam ze się pójdzie ciąć... ale ta akcja z Horankiem! Cudo! <3 ale się mega ucieszylam jak zobaczylam ze jest! Nie no ja nie mogę trzeba przyznać ze macie głowy do wymyslania SWIETNYCH opowiadan i fajnie by było jakbyscie wzowily changes ale to pewnie za dużo pracy a za malo czasu. No nic czekam na nexta!
    Życzę czsu, weny i
    Do nastepnego.
    Alex. <3

    OdpowiedzUsuń
  5. O FUCK!
    Sie porobiło! xx Perrie jak zawsze namieszała- ja ją uwielbiam ♥
    Kocham to, że ona zawsze miesza w praktycznie wszystkich ff. xx
    Czarna owca! :D
    Ale mam nadzieje, że wszytsko się ułoży! I Vic będzdzie szczęsliwa! :D
    Zayn... Zawaliłeś na całego! ;cc
    Amanda i Niall! Awww.... Ten wieczór i naszyjnik!... ♥ Cudownie ♥
    Czekam na kolejny wspaniały rozdział! ♥
    Pozdrawiam i udanej soboty! ♥
    http://come-back-to-me-eff.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Aww!!! OMG!! CUDOWNY!! ZAKOCHAŁAM SIĘ W NAMANDZIE (takie będzie połączenie Nialla i Amandy???) ALE NIE! PO CO TAM PEZZ (osobiście nic do niej nie mam, no ale no...)??? NO TO JUŻ CHYBA DOSZCZĘTNIE POGRĄŻY ZAYNA I ZAŁAMIE VIC...
    JEDNAK WIECIE!! NADAL Z NIECIERPLIWOŚCIĄ CZEKAM NA NN!!! BO WIEM, ŻE BĘDZIE RÓWNIE CUDOWNY!! <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Boże i znowu Perrie ! Po co ona się musi wpieprzać ?? Zayn i Vicky powinni być razem !! A Perrie moim zdaniem to wszytko upozorowała :) Czekam na nexta :* A Niall i Amanda... OMG !! Kocham Was jesteście NAJLEPSZE <3 Nie wiem jak wytrzymam ten tydzień :) Postarajcie się szybko coś dodać <3
    *.*

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeju dziękuję że dodałyście ten mój pomysł z piosenką :D Nie spodziewałam się :) Kochane jesteście <3
    Świetny początek dnia :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziewczyny rozdział jest BOSKI <3 tylko nie wiemy po co znowu ta Perri ?! Czy ona musi wszystko psuć? Mamy nadzieję, że Zayn wyjaśni wszystko Victorii. I w końcu będą razem <3 <3 Czekamy na next
    ~ Tori and Van

    OdpowiedzUsuń
  10. Aaa.. cudo! Amy i Niall są razem aww.. :3 Biedna Vic :/ Durna Perrie ciekawe co się na prawdę stało w nocy i co ona tam robiła? Hmm.. kocham to opowiadanie, rozdział mega, cudo itd. ;) Czekam na next'a z niecierpliwością :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudowny rozdział :* I jeszcze ten Niall <3 miałam łzy w oczach, tak właśnie chłopak powinien pytać dziewczynę czy chce być jego dziewczyną a nie jak teraz jest przez fb albo sms... -_-
    ale wracając do rozdziału super macie pomysły :D czekam na next i pozdrawiam :*\ Marcela

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale cudooowny ! *o*
    Od początku chciałam, aby wszystko potoczył sie inaczej...
    Ale tak też może być! :D
    Cudoooo <3
    http://still-the-one-ff.blogspot.com/ --> nowy rozdział ;3

    OdpowiedzUsuń
  13. Zayn idiota -,- uszłoby jeszcze to że obudził sie z Perrie w jednym łóżku, bo jak dla mnie ona coś kręci, ale po cholere schodził razem z nią na dół?! współczuje Vic, tyle złego ją spotkało i dalej nie może być w pełni szczęśliwa... ;c Amy i Niall *-* jeju to był magiczny moment <3 nie mogę się doczekać kolejnego :D @Nutka_13

    OdpowiedzUsuń
  14. Jej ten rozdział jest zarombisty i czekam ze zniecierpliwieniem na next
    Gabi :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ohh my god! ale zajebiaszcze !! Niall sweet <3 Perrie idiotka jedna >:<
    czekam na nexxta!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Oooo jestem taka zczęśliwa że Naill i Amy są w końncu razem!!❤❤❤ i jestem bardzo ciekawa co będzie z Zaynem,Perrie i Victorią! Z zniecierpliwieniem czekam na nexta!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Zostałyście nominowane do Libster Awards

    http://one-direction-imaginy-naat-i-snickers.blogspot.com/2014/09/libster-awards-stylesowa.html

    OdpowiedzUsuń
  18. Super rozdział ! \ K.

    OdpowiedzUsuń
  19. zachęcam do zapisania swojego bloga w spisie blogów : http://many-blogs.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze xx